Czasem ta sama droga potrafi prowadzić w zupełnie inne miejsca. Zmienia się światło, kolor, cisza przestrzeni – a wraz z nimi zmienia się także sposób patrzenia. W projekcie fotograficznym „Droga, która zmienia” Daniel Kosiński przez cały 2024 rok powracał do tych samych miejsc w Suwalskim Parku Krajobrazowym, obserwując ich przemiany w rytmie kolejnych pór roku. Efektem tej pracy jest album, który staje się nie tylko zapisem zmienności natury, ale również refleksją nad czasem, pamięcią i ludzkimi wyborami.
Inspiracją dla publikacji był wiersz Roberta Frosta „Droga nie wybrana” – metafora życia, w którym nawet pozornie niewielkie decyzje z czasem nabierają znaczenia. Mgliste poranki, złote lasy, cisza jezior czy zimowe wędrówki przez głęboki śnieg tworzą wizualną opowieść o cykliczności, przemijaniu i odradzaniu się świata. O idei projektu, procesie rocznej obserwacji oraz o tym, jak krajobraz wpływa na człowieka, rozmawiamy z autorem. Pytania zadaje Łukasz Tyczkowski.
Skąd wziął się pomysł na projekt „Droga, która zmienia”? Czy od początku miał on formę rocznego cyklu?
Pomysł na projekt zrodził się po zamknięciu mojej wystawy „Analogowe podróże”.
Szukając nowej inspiracji, trafiłem do Suwalskiego Parku Krajobrazowego, w którym zakochałem się od pierwszej wizyty. Otrzymane roczne stypendium pozwoliło mi obserwować to miejsce przez wszystkie pory roku. W tym czasie zainteresowałem się medytacją oraz tematami przywiązania i nietrwałości. Projekt „Droga, która zmienia” powstał z potrzeby zatrzymania się, głębszej refleksji i nadania codzienności większego sensu.
Dlaczego wybrał Pan właśnie Suwalski Park Krajobrazowy jako przestrzeń dla tej opowieści?
Suwalski Park Krajobrazowy to najstarszy park krajobrazowy w Polsce, który obchodzi 50-lecie istnienia. Mieszkając w Białymstoku, mam go blisko, co pozwala mi często korzystać z jego walorów. Zachwyca pięknem, bogactwem przyrody i historią. W czasach szybkiego zanikania terenów zielonych szczególnie doceniam możliwość obserwowania zachodzących tam zmian.

W jaki sposób wiersz Roberta Frosta „Droga nie wybrana” wpłynął na koncepcję albumu?
Wiersz można interpretować jako metaforę życia i wyborów, które często musimy podejmować. Odnosi się do tego, jak nasze decyzje, choć pozornie niewielkie, kształtują przyszłość i zyskują znaczenie z perspektywy czasu, gdy patrzymy wstecz. Album jest wędrówką – drogą, która zmienia się tak jak my. Te same miejsca wyglądają inaczej wiosną, latem, jesienią i zimą, by znów się odrodzić lub przeminąć na zawsze.
Czy najpierw pojawiła się inspiracja literacka, czy doświadczenie miejsca?
Na początku fotografowałem cały park. W trakcie pracy pojawił się pomysł wykorzystania wiersza, który połączył projekt w całość. Wybrałem jedną drogę – ścieżkę wokół jeziora Jaczno – aby oddać motyw czasu, przemian i wędrówki.

Tytuł sugeruje zarówno zmianę krajobrazu, jak i przemianę człowieka. Jak rozumie Pan tę podwójną perspektywę?
Krajobraz się zmienia, człowiek – nie zawsze. Na upływ czasu nie mamy wpływu, ale możemy wpływać na własny rozwój – intelektualny, duchowy, finansowy czy fizyczny – z myślą o dobru innych i otoczenia.
Na czym polegała praktyka powracania w te same miejsca przez cały rok? Czy miał Pan ustalony plan, czy działał Pan intuicyjnie?
Projekt polegał na regularnym powracaniu w te same miejsca i obserwowaniu zmian pór roku. Powroty planowałem intuicyjnie, bez narzucania konkretnych kadrów. Ostateczny kształt projektu powstał dopiero podczas selekcji zdjęć.
Co było największym wyzwaniem w realizacji projektu rozciągniętego w czasie?
Największym wyzwaniem była nieprzewidywalna pogoda, szczególnie krótka i niepewna zima, na której bardzo mi zależało. Dodatkową trudnością była praca na analogowej kliszy bez natychmiastowego podglądu zdjęć, co wymagało cierpliwości i precyzji.

Czy podczas pracy zmieniło się Pana postrzeganie fotografowanych miejsc?
Coraz mocniej dostrzegam przemijanie. Czas pokazał mi kruchość – jedne miejsca powstają na nowo, inne znikają, czasem na zawsze.
Album liczy 28 stron i 41 fotografii – jak wyglądał proces selekcji materiału?
Po wywołaniu i zeskanowaniu zdjęć uporządkowałem je według formatu, pór roku i motywów, budując narrację wędrówki przez zmieniające się w czasie miejsca. Zestawiałem te same kadry z różnych sezonów, podkreślając cykliczność i przemijanie. Ostateczna selekcja została dostosowana do formatu i technologii druku.
Ponieważ materiału było więcej, niż mogła pomieścić koncepcja, część zdjęć udostępniłem jako cyfrowy dodatek dostępny wyłącznie dla osób, które zakupiły album.
Czy traktuje Pan publikację jako zamknięcie projektu, czy jest pomysł na jego kolejny etap?
Projekt jest zakończony, ale zostawiam przestrzeń na nowe historie i eksperymenty, na przykład zdjęcia z drona. Zdobyłem doświadczenie w zakresie druku i rynku wydawniczego, co inspiruje mnie do przygotowania kolejnego albumu – w formie fizycznej lub online. Mam już kilka pomysłów na nowy projekt oparty na fotografiach wykonanych poza Polską.

Jak ważna jest dla Pana fizyczna forma albumu w czasach dominacji obrazu cyfrowego?
Fizyczny album daje pełniejsze doświadczenie fotografii – angażuje zmysły wzroku i dotyku, pozwala zatrzymać się przy obrazie i świadomie go przeżyć. Jest trwałą formą archiwum, niezależną od cyfrowych platform, w przeciwieństwie do ulotnych zdjęć online. Praca nad drukiem była technicznie wymagająca, ale dała dużą satysfakcję i pozwoliła fotografii wybrzmieć w odpowiedniej skali i jakości. Kilka egzemplarzy przekazałem do Książnicy Podlaskiej, gdzie można je oglądać w czytelni.
Jest Pan także realizatorem dźwięku i twórcą projektów multimedialnych – czy myślał Pan o rozwinięciu tego projektu o warstwę dźwiękową lub immersyjną?
Planuję nagrania dźwięków natury jako uzupełnienie innych projektów. Pracuję także nad nową muzyką, w której pojawią się utwory inspirowane Suwalskim Parkiem Krajobrazowym.
Gdyby miał Pan dopisać jedno zdanie – refleksję do albumu, jakie by ono było?
Słuchanie winyli to dla mnie szczególna przyjemność. Utwór „Timeless” Johna Abercrombiego pięknie dopełnia nastrój albumu „Droga, która zmienia” – polecam go jako tło podczas jego oglądania.
Zakończenie
„Droga, która zmienia” to projekt o uważności – na miejsce, na czas i na własne doświadczenie. Powracanie do tych samych przestrzeni odsłania ich nieustanną przemianę, ale jednocześnie pokazuje, że zmienia się także obserwator. Fotografie Daniela Kosińskiego przypominają, że krajobraz nie jest jedynie tłem, lecz żywą przestrzenią relacji między naturą a człowiekiem. Album staje się więc czymś więcej niż dokumentacją roku w Suwalskim Parku Krajobrazowym. To wizualna medytacja nad wyborem drogi, nad tym, co przemija i co powraca, oraz nad znaczeniem chwil, które dopiero z perspektywy czasu układają się w osobistą opowieść. W świecie pełnym pośpiechu ta historia zachęca do zatrzymania się – i uważnego spojrzenia na drogę, którą właśnie idziemy.
✅ Odwiedź profile Autora: https://linktr.ee/kosinskiart | https://linktr.ee/samdkmusic

